6:00 - pobudka - OBOWIĄZKOWE MYCIE WŁOSÓW
7:30 praca......
9:00 hahaha nielegalne czesanie w pracy....
15:00- wyjście z pracy...
16:00 - jedziemy na weselicho...
bawimy się, bawimy się, przysypiamy, bawimy się.....ok 23 30 - powrót do domu...ogólnie wesele jest zaplanowane do 3...:)
wracamy do domu...24:00 - szybki prysznic, DUŻA KAWA i w drogęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę
2:30 zbiórka na przystanku w Katowicach - kierunek Bratysława a potem Wiedeń....
hahaha jak my to przeżyjemy....to będziemy wielkie:D jutro muszę jechać wykupić energy drinyyy w Lidlu:)
ech...najpierw myślałam, ze zaszalałyśmy za bardzo, ale co tam...tyle czasu zmarnowałam już w życiu...a inne wycieczki nam za bardzo nie odpowiadały....
z tych zakupionych rzeczy najbardziej cieszę się z tego roll -ona z Eveline...naprawdę zapowiada się hit...może i za młoda jestem jeszcze na tę serię, ale od czasu do czasu myślę, że nie zaszkodzi:) a opuchnięte oczy ostatnio zdarzają mi się często:( ten niby krem BB też fajnie po 2 użyciach wygląda...ale wiadomo, że to za krótki okres czasu :) no a ziaja hit - szampon i odżywka - 6,10 :) i jak tu się nie skusić...ech...


takie słodkie pojemniczki będą mi jak najbardziej przydatne...coś tam sobie wleje:D heh...
padam...ech...trzymajcie kciuki jutro za moje księżniczki i rycerzy....
bo dzisiaj po odpustowym szaleństwie, mogą jutro mi sprawić malusi zawód:)
Pozdrawiam A.
ps. sukienkę mam, ale nie mam siły jej pokazywać - taki prostaczek czerwony....:) całkiem dobrze w niej wyglądam NAWET...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz